ReprezentacjeReprezentacje młodzieżoweReprezentacja U-21Aktualności[U-21] Porażka Polaków z Włochami. Na awans trzeba poczekać Powrót

AktualnościReprezentacja młodzieżowa U-21

[U-21] Porażka Polaków z Włochami. Na awans trzeba poczekać

 05 / 10 / 26 Autor: PZPN
[U-21] Porażka Polaków z Włochami. Na awans trzeba poczekać

Reprezentacja Polski do lat 21 przegrała w Pescarze z Włochami 2:6 i zakończyła fazę grupową kwalifikacji do ME na drugim miejscu w grupie E. Bezpośredni awans uzyskali Włosi, a biało-czerwoni muszą poczekać na wyniki wtorkowych spotkań w grupie F.


W porównaniu ze środowym spotkanie ze Szwecją selekcjoner Jerzy Brzęczek dokonał czterech zmian w podstawowym składzie. Na ławce rezerwowych usiedli Miłosz Matysik, Maxi Oyedele, Dawid Drachal i Daniel Mikołajewski, a ich miejsca zajęli Wojciech Mońka, Filip Kocaba, Wojciech Urbański i Daniel Bąk.

Zgodnie z tym, czego można się było spodziewać, potrzebujący co najmniej dwubramkowej wygranej do bezpośredniego awansu Włosi zaatakowali od samego początku.

Już w 2. minucie kapitalną interwencją po strzale głową kapitana Włochów Chera Ndoura popisał się Marcel Łubik. To była parada najwyższej klasy. Z pewnością wielu obecnych na stadionie widziało już piłkę w bramce.

Trzy minuty później składną akcję przeprowadzili Polacy. Dobrym dryblingiem popisał się Marcel Krajewski, piłka trafiła w polu karnym pod nogi Bartosza Mazurka, ale było wokół niego zbyt gęsto, by pomocnik mógł oddać strzał.

W 8. minucie znów oglądaliśmy bardzo dobre uderzenie głową – tym razem Niccolo Pisilliego – i jeszcze lepszą interwencję Łubika.

Włosi nie przestawali napierać. 11. minuta przyniosła kąśliwe podanie po ziemi Pisilliego do Alphadjo Cisse. Na szczęście środkowy napastnik Milanu nie zdążył przyłożyć nogi do piłki. W 16. minucie niestety szczęście przestało dopisywać Polakom. Najpierw próbował strzelać Mattia Liberali. Jego uderzenie zostało zablokowane. Obrona biało-czerwonych nie potrafiła jednak wybić futbolówki, ta trafiła do Luki Koleosho, a ten pokonał Łubika.

Po objęciu prowadzenia Włosi nadal mieli inicjatywę, lecz biało-czerwoni próbowali się odgryźć. W 19. minucie dalekie wybicie Łubika otworzyło możliwość dwójkowego rozegrania akcji Bąkowi oraz Urbańskiemu i ten drugi oddał pierwszy celny strzał naszej drużyny. Lorenzo Palmisani był jednak czujny i odbił futbolówkę.

Niestety, w 27. minucie Ndour głową po rzucie rożnym dał Włochom już dwubramkowe prowadzenie.

Włosi mieli już wynik dający im pierwsze miejsce w grupie i zwolnili nieco tempo, oddając inicjatywę naszemu zespołowi. Niestety, niewiele groźnego z tego wynikało. Jedynym zdarzeniem godnym odnotowania był strzał Tomasza Pieńki w 33. minucie. Lekki i niecelny.

Gdy jednak gospodarze znów zaatakowali, to konkretnie i z przytupem. Piłkę na naszej połowie stracił Michał Gurgul, a akcja Włochów zakończyła się uderzeniem Liberaliego. Piłka po rykoszecie wylądowała na słupku.

W pierwszej połowie Polacy niewiele pokazali w ataku. Główną bronią były dalekie wybicia Łubika, które jednak neutralizowała dobrze ustawiona defensywa Włochów.

Od początku drugiej połowy w składzie Polaków oglądaliśmy jedną zmianę personalną i jedną taktyczną. Bąka zastąpił Daniel Mikołajewski, a Pieńko i Urbański zamienili się stronami: gracz Rakowa Częstochowa przeszedł na prawe skrzydło, a piłkarz Legii na lewe.

Nasz zespół zaczął atakować nieco odważniej, linię środkową przekraczała większa liczba graczy. Efekty były jednak mizerne. Tylko indywidualna akcja Mazurka w polu karnym zakończyła się niecelnym uderzeniem.

W 54. minucie gotowe były już dwie zmiany w polskim zespole – przy linii bocznej czekali Jakub Żewłakow i Drachal. Najpierw jednak biało-czerwoni wykonywali rzut rożny. To był najbardziej kuriozalny fragment gry w wykonaniu naszego zespołu. Piłkę przed polem karnym rywali stracił Mateusz Kowalczyk, a Ndour, widząc Łubika daleko przed swoją bramką, uderzył z kilkudziesięciu metrów i niestety zrobił to mocno i precyzyjnie. 3:0.

Koncert Włochów trwał. W 59. minucie gospodarze zdobyli czwartą bramkę, a konkretnie rezerwowy Luca Lipani.

W 65. minucie Drachal ruszył prawą stroną, wyłożył piłkę Mikołajewskiemu, a ten pokonał Palmisaniego. Każdy gol Polaków, nawet w tej sytuacji, mógł okazać się trafieniem na wagę awansu. Niestety, już po chwili zrobiło się 5:1 dla Włochów. Do naszej siatki trafił Seydou Fini.

W 85. minucie pięknego gola strzelił Jakub Żewłakow, ale podobnie jak po golu Mikołajewskiego, gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli – tym razem bramką Luigiego Cherubiniego.

Polacy przegrali 2:6 i nie są już panami swojego losu, jeśli chodzi o bezpośredni awans do ME.

5 października 2026, Pescara
Włochy – Polska 6:2
Bramki:
Luca Koleosho 16, Cher Ndour 27, 54, Luca Lipani 59, Seydou Fini 66, Luigi Cherubini 86 – Daniel Mikołajewski 65, Jakub Żewłakow 85
Włochy: 1. Lorenzo Palmisani – 2. Honest Ahanor, 15. Pietro Comuzzo, 4. Fabio Chiarodia, 3. Davide Bartesaghi – 18. Mattia Liberali (56, 17. Seydou Fini), 16. Giacomo Faticanti (56, 5. Luca Lipani), 21. Niccolo Pisilli, 10. Cher Ndour, 11. Luca Koleosho (79, 7. Luigi Cherubini) – 20. Alphadjo Cisse (60, 9. Francesco Camarda).
Polska: 1. Marcel Łubik – 19. Marcel Krajewski, 23. Wojciech Mońka, 5. Bright Ede, 3. Michał Gurgul – 21. Wojciech Urbański (55, 7. Jakub Żewłakow), 8. Mateusz Kowalczyk (72, 18. Kacper Duda), 15. Filip Kocaba (65, 14. Maximillian Oyedele), 11. Bartosz Mazurek, 10. Tomasz Pieńko (56, 17. Dawid Drachal) – 20. Daniel Bąk (46, 9. Daniel Mikołajewski).
Żółta kartka: Palmisani.
Sędziował: Florian Badstübner (Niemcy).

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo