AktualnościReprezentacja młodzieżowa U-21

U-21: Spacerek biało-czerwonych. Estonia rozbita

 04 / 09 / 20 Autor: PZPN
U-21: Spacerek biało-czerwonych. Estonia rozbita

Bez żadnych problemów zapisali na swoim koncie kolejne zwycięstwo reprezentanci Polski do lat 21. W rozegranym w Parnawie spotkaniu kwalifikacji mistrzostw Europy UEFA EURO U-21 2021 podopieczni trenera Czesława Michniewicza wygrali z Estonią 6:0. Dwie bramki zapisał na swoim koncie Mateusz Bogusz, a po jednej Patryk Klimala, Jakub Kamiński, Robert Gumny i Paweł Tomczyk.


294 – tyle dni oczekiwała na powrót do gry w kwalifikacjach mistrzostw Europy UEFA EURO U-21 2021 młodzieżowa reprezentacja Polski. 15 listopada 2019 roku kadra prowadzona przez Czesława Michniewicza rozegrała ostatni mecz o punkty, przegrywając w Sofii z Bułgarią 0:3. Po ponad dziewięciu miesiącach kadra do lat 21 znów stanęła na boisku, tym razem w wyjazdowym starciu z Estonią. W tym czasie w drużynie zaszło sporo zmian, które wymusiły na trenerze rotacje w składzie. – W meczu z Estonią zobaczymy całkiem nową linię obrony. Karol Fila nie może zagrać z powodu żółtych kartek, Sebastian Walukiewicz został powołany do seniorskiej kadry, a Kamil Pestka doznał kontuzji. Nie będziemy też mogli skorzystać z Kamila Grabary, któremu na treningu przytrafił się uraz – zapowiadał szkoleniowiec biało-czerwonych.

Miejsce Kamila Grabary w bramce zajął Radosław Majecki, w obronie zaś trener postawił na Roberta Gumnego i trzech debiutantów: Kamila Piątkowskiego, Jakuba Kiwiora i Tymoteusza Puchacza. Estonia nie jawiła się jako wyjątkowo trudny rywal, ale Czesław Michniewicz przestrzegał przed zlekceważeniem rywala, zamykającego przed spotkaniem w Parnu tabelę grupy 5. Choć w pierwszym meczu biało-czerwoni nie mieli żadnych problemów i wygrali pewnie 4:0, sternik kadry młodzieżowej doceniał potencjał przeciwnika. – Musimy do meczu podejść z pewnością siebie, ale i pokorą. Trzeba zachować pełną koncentrację, żeby nie popełnić żadnego głupiego błędu. Estończycy próbują grać w piłkę, to drużyna, która przez lata była szkolona według holenderskiego systemu. Chcą grać od tyłu, często rozgrywają piłkę od własnej strefy obronnej i tutaj może pojawić się szansa przechwytu. W taki sposób w Białymstoku zdobyliśmy jedną z bramek. Nie nastawiamy się na bitwę, a spotkanie o wysokiej kulturze – zaznaczał.

Biało-czerwoni rozpoczęli od ataków i już po czterech minutach objęli prowadzenie. Piłka dotarła do Mateusza Bogusza, a ten wpadł w pole karne i zauważywszy wysuniętego bramkarza, delikatnym lobem posłał piłkę do siatki. Lepszego początku Polacy nie mogli sobie wymarzyć. Cofnięci do głębszej obrony rywale nie potrafili nawet wprowadzić piłki na połowę drużyny Czesława Michniewicza, a ta budowała kolejne ataki pozycyjne. Sześć minut po zdobyciu prowadzenia przed szansą stanął Przemysław Płacheta, ale jego uderzenie nie bez problemów sparował Karl-Romet Nomm. Chwilę później, po rzucie rożnym strzałem głową zaskoczyć estońskiego golkipera próbował Kamil Piątkowski, ale jego uderzenie minęło słupek bramki.

W 15. minucie Polacy podwyższyli swoje prowadzenie. Tymoteusz Puchacz dograł piłkę do Patryka Klimali, ten minął obrońcę i spokojnie wykończył akcję uderzając nad interweniującym bramkarzem. Biało-czerwoni nie zamierzali na tym poprzestać i wciąż dręczyli estońską defensywę. Gospodarze piątkowego spotkania ograniczali się natomiast do wybijania piłek z własnej strefy obronnej. Gdy tylko próbowali rozgrywać piłkę, Polacy wykorzystywali ich błędy. Tak było w 25. minucie, gdy po przejęciu piłki i błyskawicznym podaniu oko w oko z golkiperem stanął Klimala, jednak w tym przypadku górą był bramkarz.

Karl-Romet Nomm był jednak bezradny dziewięć minut później. Na indywidualną akcję lewą stroną boiska zdecydował się Jakub Kamiński. Nieatakowany przez defensorów wbiegł w pole karne i spokojnym strzałem po raz trzeci umieścił piłkę w estońskiej bramce. Kolejne szanse mieli Przemysław Płacheta i Patryk Klimala, lecz ich uderzenia okazały się niecelne. Biało-czerwoni mieli pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami i do szatni zeszli z trzybramkowym prowadzeniem.

Chwilę po przerwie Polacy dołożyli kolejnego gola. W polu karnym dryblował wprowadzony na boisko Sebastian Kowalczyk, jego uderzenie zdołali zablokować obrońcy, ale piłka trafiła pod nogi Roberta Gumnego. Ten nie miał już żadnych problemów i płaskim strzałem pokonał estońskiego golkipera. Rozpędzona biało-czerwona maszyna nie zwalniała. W 58. minucie na uderzenie z linii pola karnego zdecydował się Mateusz Bogusz. Karl-Romet Nomm był bliski skutecznej interwencji, ale piłka ostatecznie przełamała jego dłoń i zatrzepotała w siatce.

W drugiej części spotkania trener Czesław Michniewicz zdecydował się na wprowadzenie kolejnych debiutantów. Na murawie pojawili się Bartosz Białek, Maciej Rosołek i Mateusz Praszelik, swoją szansę dostał także Paweł Tomczyk. I to właśnie ten ostatni zdołał strzelić szóstego gola. Świetnym podaniem z głębi pola popisał się Jakub Kiwior. Tomczyk przyjął piłkę, minął bramkarza i umieścił futbolówkę w siatce, ustalając wynik spotkania na 6:0.

Kolejne spotkanie drużyna Czesława Michniewicza rozegra 8 września o 18:00 w Łodzi. Przeciwnikiem biało-czerwonych będzie lider grupy kwalifikacyjnej, Rosja.

4 września 2020, Parnawa
Estonia – Polska 0:6 (0:3)
Bramki:
Mateusz Bogusz 4, 58, Patryk Klimala 15, Jakub Kamiński 34, Robert Gumny 47, Paweł Tomczyk 81.
Estonia: 1. Karl-Romet Nomm – 3. Martin Kaos, 2. Marko Lipp, 6. Daaniel Maanas, 5. Mairo Miil – 7. Artur Uljanov (62, 9. Martin Parn), 14. Markus Soomets, 8. Markus Poom (82, 4. Sten Reinkort), 10. Mihkel Jarviste (71, 23. Henri Valja), 11. Karl Rudolf Oigus (71, 17. Joonas Soomre) – 16. Kristjan Kask (62, 15. Mattias Mannilaan).
Polska: 12. Radosław Majecki – 15. Robert Gumny, 13. Kamil Piątkowski, 5. Jakub Kiwior, 6. Tymoteusz Puchacz – 7. Jakub Kamiński (67, 21. Bartosz Białek), 14. Marcin Listkowski (46, 20. Sebastian Kowalczyk), 17. Mateusz Bogusz (76, 16. Mateusz Praszelik), 18. Bartosz Slisz, 11. Przemysław Płacheta (68, 19. Maciej Rosołek) – 9. Patryk Klimala (77, 10. Paweł Tomczyk).
Żółte kartki: Jarviste, Soomets – Kowalczyk, Slisz.
Sędziował: Petri Viljanen (Finlandia).

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo