ReprezentacjeReprezentacje kobieceReprezentacja U-17AktualnościU-17 kobiet: Patrycja Jerzak – ze Szwecji do Polski Powrót

AktualnościReprezentacja kobieca U-17

U-17 kobiet: Patrycja Jerzak – ze Szwecji do Polski

 18 / 06 / 14 Autor: PZPN
U-17 kobiet: Patrycja Jerzak – ze Szwecji do Polski

Na trening przychodzi zawsze godzinę wcześniej. Od szóstego roku życia szkoliła się w Szwecji, a teraz nie może się doczekać występu w barwach swojej ojczyzny – Polski. Patrycja Jerzak, to nowa twarz w kadrze do lat 17.


Jak rozpoczęłaś przygodę z futbolem ?

Jak jeszcze mieszkałam w Polsce, to grałam w piłkę z bratem i z dziećmi z sąsiedztwa. I jak już w wieku sześciu lat wyjechałam z Polski, to brat miał iść na trening w lokalnym klubie. Poszłam z nim i tak już zostało. Grałam w drużynie z z chłopakami aż do dwunastego roku życia. W rodzinie też mam dwóch wujków piłkarzy i zawsze chciałam być taka dobra, jak oni, więc zaczęłam się bardziej interesować futbolem.

Dlaczego piłka nożna, a nie co innego?

Prosta odpowiedź. Bo piłka nożna jest najlepszym sportem na świecie! Poza tym zauważyłam, że to mi najlepiej wychodzi. To jest też sport drużynowy, który mi bardziej pasuje, niż indywidualny. Z drużyną zawsze jest lepiej. To jak twoja druga rodzina.

Wzorujesz się na kimś?

Od wielu lat podziwiam Martę Vierę da Silvę. Jej technika zawsze mnie inspirowała. Także to, w jaki sposób stała się wielką piłkarką, pomimo wielu przeszkód, jakie napotkała. Podziwiam na jakiej szybkości umie dryblować. Jest moją inspiracją. Podziwiam także Xaviego z Barcelony. Uwielbiam jego styl gry i to, w jaki sposób utrzymuje się przy piłce.

Jakie są twoje największe atuty w grze?

Może technika? Sama nie wiem. W sumie lubię dryblować, ale wiem, że muszę ciągle nad tym pracować, żeby stać się dużo, dużo lepszą piłkarką. No i może też to, że zawsze chce mi się grać. Zazwyczaj przychodzę na trening godzinę wcześniej i sama trenuję technikę.

A nad czym szczególnie musisz jeszcze pracować?

Nad wszystkim! Wszystko chcę poprawić. Na pewno moją dużą wadą jest to, że szybko tracę kondycję, gdy zdarzy się, że nie trenuję przez tydzień z powodu kontuzji.

Mogłabyś grać w reprezentacji Szwecji, a jednak wybrałaś Polskę. Dlaczego?

Dla Polski chcę grać, bo czuję się Polką, a nie Szwedką. Wiem, gdzie się urodziłam i moim zdaniem powinno się reprezentować kraj, w którym się urodziłeś. Zawsze kibicuję Polsce. Szwecji też, ale to już nie to samo. Jak gra polska reprezentacja, to bardzo to przeżywam i kibicuję. A gdy Justyna Kowalczyk zdobyła złoto na igrzyskach olimpijskich to aż się popłakałam z radości (śmiech).

Jak przebiegała twoja kariera w Szwecji?

Gdy miałam sześć lat zaczęłam trenować piłkę w klubie SSK z chłopakami. Gdy miałam około 12-13 lat zaczęłam grać w kobiecej drużynie Åkers IF. Pierwszego ligowego gola strzeliłam, gdy miałam 13 lat i było do dla mnie bardzo fajne uczucie. Dwa lata później zaczęłam grać także w reprezentacji wojewódzkiej i z nią dostałam się do tak zwanego „Elitläger Halmstad”. Już za chwilę gram mój ostatni mecz w Åkers IF i przechodzę do klubu IFK Nyköping, gdzie także będę chodzić do liceum piłkarskiego.

To bardzo renomowany klub.

Udało mi się dostać właśnie do IFK Nyköping. Tam mam nadzieje wykorzystać szansę i rozwijać się w szybkim tempie. To dla mnie rzecz najważniejsza.

Rozmawiał Kacper Zieliński

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo