FederacjaAktualności[WYWIAD] Ewa Pajor: Nie odczuwam niedosytu. Moją Złotą Piłką był poprzedni sezon Powrót

AktualnościFederacja

[WYWIAD] Ewa Pajor: Nie odczuwam niedosytu. Moją Złotą Piłką był poprzedni sezon

 29 / 10 / 26 Autor: PZPN
[WYWIAD] Ewa Pajor: Nie odczuwam niedosytu. Moją Złotą Piłką był poprzedni sezon

Drugie miejsce Ewy Pajor w plebiscycie Ballon d'Or odbiło się szerokim echem w świecie futbolu. Zaledwie kilka godzin po ceremonii w Londynie porozmawialiśmy z kapitanką reprezentacji Polski o tym, co udało jej się osiągnąć, ale też o drodze, która zaprowadziła ją na szczyt. – Te marzenia rosły razem ze mną – przyznaje gwiazda FC Barcelony. 


Kolejny rok z rzędu znalazłaś się w gronie najlepszych piłkarek świata. Zapytam po prostu – jak się z tym czujesz? 

Tak naprawdę trudno to opisać. Czuję ogromną dumę i radość, bo nigdy o czymś takim nawet nie marzyłam, ani nie było to moim celem. Już sama nominacja była dla mnie ogromnym wyróżnieniem, a zajęcie drugiego miejsca wśród najlepszych piłkarek świata to coś naprawdę niesamowitego! Czuję ogromną wdzięczność za to osiągnięcie, ale też za wsparcie, które otrzymuję każdego dnia. Bo choć jest to wyróżnienie indywidualne, nie zapominajmy, że piłka nożna to przede wszystkim sport zespołowy.

Myślę, że wiele osób zastanawia się, czy choćby przez ułamek sekundy nie czułaś niedosytu…

Że nie wygrałam? Zdecydowanie nie. Nie odczuwam niedosytu, bo dla mnie – w pewnym sensie – taką „Złotą Piłką” był cały poprzedni sezon. To, jak grałyśmy jako zespół, jak czułam się na boisku i jak mogłam pomagać drużynie – nie tylko w ofensywie, ale również defensywie. Zdobyłyśmy wszystkie możliwe trofea, w tym Ligę Mistrzyń, która była moim wielkim celem i marzeniem. Nie było to łatwe, bo rozegrałyśmy mnóstwo spotkań, często w bardzo krótkich odstępach czasu. Wymagało to od nas ogromnej pracy, zaangażowania i konsekwencji. Cały czas chcemy się rozwijać i stawać coraz lepsze. Tym bardziej cieszy mnie, że podczas gali doceniono nas w wielu kategoriach. To pokazuje, jak wyjątkowy sezon mamy za sobą.

Zwyciężczyni, Alexia Putellas, zadedykowała Złotą Piłkę FC Barcelonie. Komu ty chciałabyś zadedykować swoje osiągnięcie?

Przede wszystkim moim drużynom – FC Barcelonie i reprezentacji Polski. Jestem niesamowicie dumna z tego, co udało nam się osiągnąć w klubie w poprzednim sezonie, ale również z drogi, jaką przeszła nasza reprezentacja. To coś wyjątkowego. Bez tych wszystkich dziewczyn nie byłabym dziś w miejscu, w którym jestem.

Myślę jednak także o całej drodze, którą przeszłam, o wspaniałych ludziach, których na niej spotkałam, i o tych, którzy wspierają mnie od wielu lat. Przede wszystkim o mojej cudownej rodzinie. Kiedy moi bliscy zobaczyli, jak bardzo kocham piłkę i ile dla mnie znaczy, nigdy nie próbowali mnie powstrzymywać. Nie usłyszałam: „Ewa, nie rób tego”, choć przecież w tamtych czasach piłka nożna kobiet nie była czymś tak oczywistym jak dzisiaj.

To właśnie o tych wszystkich osobach myślałam podczas gali. Kiedy siedziałam w pierwszym rzędzie i obserwowałam kolejnych laureatów wychodzących na scenę, wracałam myślami do swoich początków. Do miejsca, z którego pochodzę, a także ludzi, dzięki którym mogłam dojść tak daleko.

Skoro przy twoich początkach jesteśmy – wiele osób zwraca dziś uwagę na historię pochodzącej z małej miejscowości Ewy, która swoją determinacją oraz pasją dotarła na sam szczyt. Czy czujesz, że możesz być inspiracją dla kolejnych pokoleń?

Pochodzę z małej miejscowości, do której uwielbiam wracać. Za każdym razem czuję ogromną dumę i szczęście, kiedy myślę o tym, skąd pochodzę. Czasami sama nie mogę uwierzyć, że ta mała dziewczynka, która po prostu kochała grać w piłkę, dziś występuje w FC Barcelonie i jest kapitanką reprezentacji Polski. To dla mnie coś niesamowitego. Jako dziecko nie marzyłam o grze w wielkich klubach czy reprezentacji. Te marzenia rosły razem ze mną.

Mam świadomość, choć czasami chyba jeszcze nie do końca do mnie to dociera, że dziś małe dziewczynki, ale też chłopcy, mogą patrzeć na moją historię i czerpać z niej inspirację. Mam nadzieję, że inspiruje ich nie tylko to, gdzie jestem dzisiaj, ale również droga, którą przeszłam, żeby znaleźć się w tym miejscu. Bo tak naprawdę nie ma znaczenia, skąd pochodzisz. Jeśli masz marzenia, determinację i każdego dnia ciężko pracujesz, a przy tym nie tracisz tej dziecięcej radości, którą czujesz, kiedy wychodzisz na boisko, możesz zajść naprawdę daleko.

Czy zauważasz, że postrzeganie piłki kobiecej, także na tego typu wydarzeniach, zmienia się? 

Zdecydowanie. Mam wrażenie, że nagrody przyznawane kobietom i mężczyznom są dziś traktowane na równi. Podczas poniedziałkowej gali niektóre z nich wręczano nawet w tym samym czasie, co pokazuje, jak wiele się zmieniło. Jeszcze kilka lat temu piłka kobieca nie zajmowała tak ważnego miejsca – ani podczas tego typu wydarzeń, ani w świadomości kibiców. Dziś coraz więcej osób dostrzega w niej te same wartości, emocje i piękno rywalizacji, które od zawsze kojarzą z piłką męską. Bo piłka nożna jest jedna. Cieszę się, że zmierzamy w tym kierunku i mam nadzieję, że ten rozwój będzie postępował.

Czy we wtorek rano obudziłaś się raczej pełna wdzięczności za to wszystko, czy skupiona na kolejnych wyzwaniach?

Rano znalazłam chwilę, żeby wrócić myślami do tego, co wydarzyło się poprzedniego dnia i jeszcze raz to wszystko docenić. Myślę, że to bardzo ważne, żeby w codziennym biegu umieć się czasem zatrzymać i nacieszyć takimi momentami. Po południu miałyśmy już jednak trening. Zrobiłyśmy sobie wspólne zdjęcie z całą drużyną, co było bardzo miłym momentem, a później wróciłyśmy do pracy i przygotowań do tego, co przed nami. Chcemy, żeby ten sezon był równie udany jak poprzedni.

Będąc przy wyzwaniach – nie mogę nie zapytać w tym miejscu o Irlandię.

Tak, przed nami bardzo ważny czas. Mamy świadomość, z kim będziemy grać oraz jaka jest stawka tych spotkań. Musimy podejść do nich ze spokojem, determinacją i takim samym zaangażowaniem, jakie pokazałyśmy podczas poprzedniego zgrupowania. Nasza drużyna już nieraz udowodniła, że potrafi funkcjonować na najwyższym poziomie. 

Myślę jednak, że powinnyśmy również docenić miejsce, w którym dziś jesteśmy i cieszyć się z możliwości rozegrania takich spotkań. Chcemy wyjść na boisko z radością i dumą, ale jednocześnie zachować pełną koncentrację. Teraz najważniejsze jest jak najlepsze przygotowanie do pierwszego meczu. Dopiero kiedy on się zakończy, będziemy myśleć o drugim.

Zakończę wątkiem reprezentacyjnym spinającym oba te tematy. Selekcjonerka Nina Patalon powiedziała: „Ewa w tym sezonie zasłużyła na to, żeby być najlepszą piłkarką świata”. Podobnego zdania są dziewczyny, z którymi tworzysz kadrę, chętnie udostępniające informacje o twoim osiągnięciu. Co dla ciebie znaczy tak ogromne wsparcie z ich strony?

Kiedy teraz to wybrzmiało, naprawdę zrobiło mi się ciepło na sercu. Czuję ogromne wzruszenie i wdzięczność za te słowa czy wiadomości, które otrzymałam od dziewczyn. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią tak wspaniałej drużyny, w której każda z nas daje z siebie wszystko, żeby wspólnie osiągnąć coś wyjątkowego. To dla mnie ogromna duma, że mogę być jej kapitanką. Wsparcie dziewczyn naprawdę wiele dla mnie znaczy i jestem im za to bardzo wdzięczna.

Rozmawiała Wiktoria Łabędzka

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo