AktualnościFederacja
Mundial bez Polski. Biało-czerwoni przegrali ze Szwecją
Niestety, reprezentacja Polski nie zdołała zakwalifikować się na mistrzostwa świata 2026. Biało-czerwoni w meczu ze Szwecją dwukrotnie doprowadzali do wyrównania i stworzyli sobie kilka dobrych sytuacji strzeleckich, jednak decydujący cios piłkarze „Trzech Koron” zadali tuż przed końcem regulaminowego czasu gry. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2 i awansem Szwedów.
Na kilka zmian na finałowy mecz barażowy o udział w mistrzostwach świata 2026 zdecydował się selekcjoner Jan Urban. W porównaniu do poprzedniego spotkania z Albanią na PGE Narodowym w Warszawie w wyjściowej jedenastce na mecz ze Szwecją w Solnej znaleźli się Przemysław Wiśniewski, w ataku wystąpił Karol Świderski i zgodnie z zapowiedzią szkoleniowca biało-czerwonych od pierwszej minuty mecz rozpoczął także Nicola Zalewski, który wcześniej musiał pauzować za kartki.
Reprezentacja Polski odważnie rozpoczęła mecz ze Szwecją. Już po kilkudziesięciu sekundach z akcją ruszył Jakub Kamiński. Został jednak zablokowany, a sytuacja zakończyła się tylko rzutem rożnym. Stały fragment gry nie przyniósł zagrożenia pod szwedzką bramką, po czym gospodarze przenieśli grę na połowę Polaków. Rywale grali agresywnie i w krótkim czasie kilkukrotnie faulowali naszych zawodników. Mimo tego obie drużyny w początkowej fazie spotkania prezentowały się dość ostrożnie, starając się unikać błędów, które mogłyby zakończyć się utratą gola.
Po pierwszym kwadransie zrobiło się groźnie pod bramką Szwedów. Próbował Matty Cash, lecz jego strzał okazał się niecelny. Aktywny był także Robert Lewandowski, który w polu karnym został mocno poturbowany przez obrońców gospodarzy. Sędzia przerwał jednak grę, dopatrując się wcześniejszego zagrania ręką Casha. W 19. minucie to jednak Szwedzi objęli prowadzenie. Pięknym strzałem popisał się Anthony Elanga, a asystę przy golu zanotował Yasin Ayari. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki, a Kamil Grabara nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. Gol natychmiast podgrzał atmosferę na Strawberry Arena – kibice gospodarzy głośno wspierali swoją drużynę, a biało-czerwoni stanęli przed koniecznością odrabiania strat.
W 26. minucie reprezentacja Polski miała okazję wyrównać. Z prawej strony dośrodkowywał Matty Cash, a strzał oddał Karol Świderski, jednak czujny Kristoffer Nordfeldt nie dał się zaskoczyć. Polacy coraz częściej spychali rywali do defensywy, lecz dobrze zorganizowana obrona „Trzech Koron” długo pozostawała nie do sforsowania. Swojej okazji próbował także Jakub Kamiński, ale i tym razem szwedzki bramkarz zachował czujność. W końcu biało-czerwoni dopięli swego. Kapitalną, indywidualną akcją popisał się Nicola Zalewski, doprowadzając do wyrównania i zdobywając bramkę na 1:1.
Niewiele później Polacy mogli już objąć prowadzenie, jednak Jakub Kamiński został zatrzymany przez defensywę gospodarzy. Kolejne fragmenty spotkania należały do naszej drużyny, która prezentowała się wyraźnie lepiej od Szwedów. Niestety mimo dobrej postawy naszego zespołu, gospodarze ponownie strzelili gola. W 44. minucie po dośrodkowaniu po stałym fragmencie gry do siatki Kamila Grabary strzelił Gusfat Lagerbielke. Przed zejściem do szatni mogliśmy wyrównać Jakub Kamiński, ale swój zespół przed utratą gola uchronił Kristoffer Nordfeldt.
Po zmianie stron nasi piłkarze ruszyli do odrabiania strat. Polacy częściej utrzymywali się przy piłce i aktywnie szukali okazji strzeleckich. W 53. minucie zrobiło się bardzo groźnie pod bramką reprezentacji Polski. Po uderzeniu głową Gustafa Lagerbielkego piłka na szczęście minęła słupek. Chwilę później na strzał zdecydował się Robert Lewandowski, jednak futbolówka po uderzeniu kapitana naszej kadry przeleciała nad szwedzką bramką. Polacy dopięli swego w 55. minucie! Po dośrodkowaniu Matty’ego Casha w pole karne gola zdobył Karol Świderski. Arbiter potrzebował jeszcze chwili, by sprawdzić, czy trafienie padło zgodnie z przepisami, ale ostatecznie bramka została uznana.
W 62. minucie selekcjoner Jan Urban przeprowadził pierwszą zmianę. Boisko opuścił Karol Świderski, a w jego miejsce pojawił się Oskar Pietuszewski. Czas upływał, a na tablicy wyników nadal widniał rezultat 2:2. Biało-czerwoni wciąż jednak napierali, a Szwedzi swoich szans szukali z kontrataku. Po stałym fragmencie gry i dośrodkowaniu Sebastiana Szymańskiego, uderzał Jakub Kamiński. Skończyło się jednak na rzucie rożnym.
Na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry zaatakowali Szwedzi, którzy wywalczyli rzut rożny. Stały fragment gry mógł się zakończyć dla nich golem, ale znakomitą interwencją popisał się Kamil Grabara. Gospodarze poszli za ciosem, a do obrony zostali zmuszeni reprezentanci Polski. Niestety, po wielkim zamieszaniu w polu karnym bramkę na 3:2 zdobył Victor Gyokeres. Takim też wynikiem zakończył się mecz, co oznacza, że na mistrzostwa świata zakwalifikowali się Szwedzi.