Analiza zdarzeń sezon 2016/2017Analiza zdarzeń - sezon 2016/2017

Analiza zdarzeń 9. kolejki LOTTO EKSTRAKLASY

 23 / 09 / 16 Autor: PZPN
Analiza zdarzeń 9. kolejki LOTTO EKSTRAKLASY

Zapraszamy do przeczytania analizy z 9. kolejki LOTTO Ekstraklasy w sezonie 2016/2017.


ZOBACZ SYTUACJĘ 

Do piłki zagranej z głębi pola, w kierunku bramki startują obrońca Ruchu i napastnik BBT – obrońca biegnie nieco pod kątem do toru biegu napastnika. Obaj przeciwnicy usiłują zagrać piłkę. Napastnik uprzedza obrońcę, zagrywa piłkę w kierunku bramki, a niedotykający piłki obrońca wbiega w tor poruszania się napastnika  powodując jego upadek.

Faul obrońcy jest ewidentny i można go zakwalifikować jako nieostrożne podstawienie nogi, które nie wymaga udzielenia kary indywidualnej. Wątpliwości co do popełnienia faulu przez obrońcę nie mógł mieć również sędzia, który z zajmowanej pozycji dobrze widział szczegóły starcia przeciwników. Z pozycji tej, przewinienie obrońcy miało jednocześnie wszystkie znamiona pozbawienia przeciwnika realnej szansy na zdobycie bramki (dalej określanej jako DOGSO), co oznaczało pokazanie faulującemu obrońcy czerwonej kartki.
Spróbujmy teraz odpowiedzieć na pytanie, czy pozbawienie realnej szansy na zdobycie bramki rzeczywiście miało miejsce? Ale po co, ktoś zapyta, przecież to była ewidentna „czerwona” !

Ano choćby po to, aby odświeżyć sobie metodologię podejmowania decyzji w takich sytuacjach. Zaczynajmy więc:

Zauważmy, że napastnik co prawda:

1. biegnie w kierunku bramki.

2. przed sobą ma tylko bramkarza.

Ale...

3. nie kontroluje piłki, która dopiero leci w jego kierunku.

4. jedyny obrońca, który ma szansę na włączenie się do walki o piłkę, znajduje się z jego prawej strony.

Dobrze wyszkoleni sędziowie wiedzą, że to co napisałem powyżej jeszcze niczego nie rozstrzyga, ale bieg napastnika w kierunku „samotnego” bramkarza (punkty 1 i 2 powyżej) i obecność obrońcy mogącego włączyć się do walki o piłkę (punkt 4) mówią, że sędzia musi być przygotowany na konieczność rozstrzygnięcia czy miało miejsce DOGSO.  I taka konieczność w analizowanej sytuacji wystąpiła. Sędzia bardzo dobrze wychwycił faul obrońcy na napastniku. A co powinien wziąć pod uwagę rozstrzygając czy faul ten pozbawił napastnika realnej szansy na zdobycie bramki (czy miało miejsce DOGSO)?

W omawianej sytuacji, odpowiedź na pytanie kryje się w odpowiedzi na dwa inne:

– czy napastnik, gdyby nie został sfaulowany, przejąłby pełną kontrolę nad piłką odpowiednio wcześnie przed wybiegającym z bramki bramkarzem?

– czy obrońca, gdyby nie sfaulował, miałby nadal szansę na walkę fair o piłkę?

Odpowiadając na pierwsze z pytań należy wziąć pod uwagę, że:

– Bramkarz znajdujący się na linii pola bramkowego, w momencie zagrania piłki przez napastnika, rusza sprintem do poruszającej się w jego kierunku piłki. Zatrzymuje się słysząc gwizdek sędziego.

– Nie można wyeliminować z rozważań zmniejszenia prędkości napastnika spowodowanego starciem z obrońcą. Zauważmy bowiem, że w pierwszej fazie starcia, obrońca nie fauluje. Załączona stopklatka (Faza 1) pokazuje moment tuż po zagraniu piłki przez napastnika i po nieco spóźnionej próbie jej kopnięcia przez obrońcę. Tu nie ma nawet kontaktu obu przeciwników. Nie ma jeszcze faulu tuż potem, co pokazuje stopklatka (Faza 2).  Faul jest dopiero wtedy, gdy obrońca nie korygując kierunku biegu wbiega w nogi przeciwnika, stopklatka (Faza 3). Tak więc wpływ starcia przeciwników do momentu faulu, na szybkość poruszania się  napastnika powinna być wzięta pod uwagę.

– Bramkarz porusza się w kierunku piłki, a napastnik goniłby ją. Oznacza to, że bramkarz zbliża się do piłki z prędkością równą sumie prędkości bramkarza i piłki. Natomiast napastnik goniłby piłkę, co oznacza, że jego prędkość wobec piłki byłaby różnicą jego prędkości i prędkości piłki. Zauważmy, że napastnik zagrał kozłującą, niekontrolowaną przez niego piłkę w celu uprzedzenia zamierzającego zrobić to samo obrońcę i musiał to zrobić szybko i dynamicznie. Oznaczało to dość szybki ruch piłki, niewyhamowywany przez murawę ponieważ piłka poruszała się w kierunku bramkarza kozłując.

Czy zatem można mieć pewność, że napastnik uzyskałby pełną kontrolę nad piłką tak, aby móc zarządzić nią w dowolny sposób, odpowiednio daleko od bramkarza? Przecież bramkarz, wiemy to z jednej z analiz z poprzedniej kolejki, może w pewnym oddaleniu od piłki rzucić się na murawę i sunąc w jej, i biegnącego za nią napastnika, kierunku ograniczyć pole jego manewru.

Według mnie, nie można z całą pewnością stwierdzić, że napastnik przejąłby kontrolę nad piłką odpowiednio wcześnie do uznania, że został on pozbawiony realnej szansy na zdobycie bramki faulem obrońcy. 

A czy, odpowiadając na drugie pytanie, obrońca, gdyby nie sfaulował miałby nadal szansę na walkę fair o piłkę? W tym przypadku należy wziąć pod uwagę wzajemne położenie przeciwników w momencie faulu. Pomaga w tym stopklatka (Faza 3), a także stopklatka (moment faulu). No obu stopklatkach jest widoczne, że obrońca w momencie faulu znajduje się już za napastnikiem, co oznacza, że gdyby napastnik mógł kontynuować swój bieg to obrońca znajdując się za jego plecami nie miałby szansy na walkę fair o piłkę.

Reasumując, podejmując finalną decyzję, sędzia powinien wziąć pod uwagę charakter faulu popełnionego przez obrońcę w oparciu o kryteria obowiązujące dla fauli pozbawiających przeciwnika realnej szansy na zdobycie bramki w polu karnym. Tak więc:

– uznając, że faul obrońcy polegający na wbiegnięciu w nogi napastnika, był konsekwencją nieudanej ale wyglądającej na możliwą do zrealizowania próby zagrania piłki przez niego, należy rozstrzygnąć wątpliwości co do przejęcia piłki przez napastnika na korzyść obrońcy. Oznacza to sprowadzenie akcji napastnika do poziomu korzystnej i ukaranie go napomnieniem,

– uznając, że obrońca nie trafiając w piłkę, rozmyślnie nie zmienił kierunku poruszania się wbiegając w nogi napastnika,  wątpliwości co do przejęcia piłki przez napastnika należy rozstrzygnąć na korzyść napastnika. Oznacza to uznanie faulu obrońcy za pozbawiający napastnika realnej szansy na zdobycie bramki co oznacza wykluczenie go z gry.

Czyli? Odpowiedzcie, biorąc pod uwagę powyższe rozważania, na to pytanie sami. W mojej ocenie, napomnienie obrońcy, byłoby karą wystarczającą ponieważ nie uznałbym wbiegnięcia obrońcy w nogi napastnika za działanie rozmyślne. Tym samym wątpliwości, o których mowa powyżej, rozstrzygnąłbym na korzyść obrońcy ale proszę o potraktowanie niniejszej analizy jako rekomendacji w kategoriach przyszłościowych. Dodam, że decyzja sędziego w TC (triple checking) będzie uznana za prawidłową.

FAZA 1

FAZA 2

FAZA 3

MOMENT FAULU

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo