Analiza zdarzeń sezon 2016/2017Analiza zdarzeń - sezon 2016/2017

Analiza zdarzeń 7. kolejki LOTTO Ekstraklasy

 01 / 09 / 16 Autor: PZPN
Analiza zdarzeń 7. kolejki LOTTO Ekstraklasy

Zapraszamy do przeczytania analizy z 7. kolejki LOTTO Ekstraklasy w sezonie 2016/2017.


http://ekstraklasa.tv/bramki/pogon-cracovia-0-1-reka-covilo-w-polu-karnym-cracovii-sedzia-nie-podyktowal-rzutu/wje38d

Zawodnik Pogoni zagrywa piłkę w pole karne przeciwników w kierunku swojego współpartnera. Obrońca Cracovii usiłując nie dopuścić do przejęcia piłki przez przeciwnika, podejmuje próbę jej kopnięcia. Przeciwnik, zawodnik Pogoni, wstawia nogę w tor ruchu nogi obrońcy Cracovii, tak, że obrońca zamiast piłki kopie go w nogę. Następnie, obrońca przewraca się i ma miejsce kontakt jego ręki z piłką.  Mówiąc szczerze, gdyby tylko chodziło o rozstrzygnięcie czy kontakt piłki z ręką obrońcy Cracovii miał rozmyślny charakter, to sytuacja ta nie warta byłaby nawet wzmianki.

Odnosząc się do kwestii rozmyślności tego kontaktu, nie trzeba znać nawet zasad podejmowania takich decyzji. Już pierwszy ogląd sytuacji pozwala na stwierdzenie, że nie ma mowy o rozmyślności – kontakt jest przypadkowy i jest konsekwencją mającego uprzednio miejsce starcia przeciwników. Operując naszą terminologią, piłka jest nieoczekiwana dla obrońcy, to chyba niepodważalne, a ręce obrońcy Cracovii cały czas, włączając w to upadek są w położeniu naturalnym. Nie ma również mowy o możliwości uniknięcia kontaktu ręki z piłką przez upadającego w wyniku starcia z przeciwnikiem obrońcę Cracovii. Tak więc nie ma mowy o rzucie karnym dla drużyny Pogoni. A jak ocenić starcie przeciwników? Czy zawodnik Pogoni nieostrożnie podstawia nogę usiłującemu kopnąć piłkę obrońcy Cracovii? A może to obrońca Cracovii kopie przeciwnika? Podstawą do podjęcia decyzji w takich sytuacjach jest położenie piłki względem obu walczących o nią przeciwników. Nie ulega wątpliwości, że celem obrońcy Cracovii jest kopnięcie piłki i jest to cel bardzo realny. Nie ulega również wątpliwości, że przeciwnik ma prawo osłaniać piłkę, również nogą, ale tylko wtedy osłonięcie, a nie podstawienie nogi, będzie miało miejsce, gdy:

- piłka będzie w zasięgu zawodnika w momencie osłaniania

- po osłanianiu/osłonięciu zawodnik będzie w stanie przejąć kontrolę nad piłką, lub jego współpartner będący w zasięgu gry przejmie kontrolę nad piłką, lub osłonięcie będzie miało miejsce w bezpośrednim sąsiedztwie linii okalającej boisko w celu umożliwienia piłce opuszczenie pola gry.

W analizowanej sytuacji zawodnik Pogoni, wstawia nogę w tor ruchu usiłującego kopnąć piłkę obrońcy Cracovii w momencie, kiedy piłka  znajduje się w jego zasięgu. Następnie piłka uderza w drugą nogę zawodnika Pogoni i gdyby nie utrata kontroli sytuacji przez niego, spowodowana starciem z przeciwnikiem, to miałby on szansę na kontynuowanie swojej akcji. Tak więc podstawienie nogi nie miało miejsca. Czy zatem miało miejsce nieostrożne kopnięcie zawodnika Pogoni przez obrońcę Cracovii skutkujące rzutem karnym? Nie jest to pytanie czysto retorycznie, bo zawodnicy usiłujący kopnąć piłkę ale nie biorący pod uwagę, że przeciwnik ma prawo do prawidłowego jej osłonięcia, muszą  być świadomi, że sędzia uzna iż miało miejsce nieostrożne a nawet nierozważne kopnięcie. Ale w omawianej sytuacji obrońca Cracovii, wyraźnie usiłuje wyhamować ruch swojej nogi, kontakt z przeciwnikiem jest niezbyt mocny, „but w but”, bez najmniejszego zagrożenia dla utrzymującego balans ciała przeciwnika. Grać dalej, to prawidłowa decyzja sędziego.

http://ekstraklasa.tv/bramki/pogon-cracovia-0-1-rudolowi-bardzo-spieszylo-sie-do-szatni-za-ten-faul-mogl-wyleciec/n2mz1e

Zawodnik Pogoni usiłuje zagrać piłkę, wykonując atak z odbicia,  poruszając się ponad murawą w jej kierunku. Ale przy piłce znajduje się przeciwnik, co oznacza przy takim sposobie ataku, że nawet zagrywając piłkę, zawodnik Pogoni stworzy  zagrożenie dla przeciwnika. Jest to schemat typowego ataku wykonanego co najmniej bez zważania na bezpieczeństwo przeciwnika po którym, bez względu na trafienie piłki, sędzia musi sięgnąć po kartkę. Ale w tym przypadku, żółta kartka jest wystarczająca. Co prawda, dynamika ataku jest  duża, ale nie jest to frontalny atak w kierunku piłki i przeciwnika „korkami butów, do przodu”. Zawodnik Pogoni odbijając się w kierunku piłki układa swoje ciało, tak aby zagrać piłkę z zamachem nogi poprzecznie do nóg przeciwnika, co stwarza mniejsze zagrożenie dla przeciwnika, niż frontalny atak nogami w jego kierunku. Dodatkowo, jest to argument podnoszony na najnowszych klipach UEFA,  atakowany zawodnik ma świadomość przeprowadzania takiego a nie innego ataku, co pozwala mu na reakcję  minimalizującą jego skutki. Podnoszenie takiego, powtórzę, dodatkowego, pomocniczego argumentu, oznacza, że  taki sam atak z tyłu oznaczałby konieczność wykluczenia atakującego zawodnika z gry.

http://ekstraklasa.tv/bramki/wisla-k-slask-1-5-stjepanovic-dobija-swoj-byly-klub-piec-goli-slaska-w-krakowie/z5bttd

http://ekstraklasa.tv/bramki/wisla-k-slask-1-1-nieodpowiedzialne-zagranie-celebana-i-jest-karny-strzal-mojty/dcf8e2

Dwie sytuacje z kontaktami ręka/piłka z tego samego meczu.  Ta, skutkująca rzutem karnym, na 1 : 1, to podręcznikowy ruch ręki zawodnika Śląska do piłki. Rozmyślność przejawiająca się ruchem ręki zawodnika do piłki jest najbardziej ewidentnym przykładem rozmyślnego kontaktu ręki z piłką. Nie ma przy tym znaczenia, że, często tak bywa, ruch ten wygląda na podświadomy, nie rozmyślny. Jeżeli ma miejsce ruch ręki do piłki to dla sędziego będzie on zawsze rozmyślnym kontaktem, skutkującym podyktowaniem rzutu  wolnego bezpośredniego lub rzutu karnego. Dodam jednak, że powyższe nie dotyczy kontaktów poruszającej się ręki zawodnika walczącego z przeciwnikiem, z piłką nieoczekiwaną, kiedy ruch ręki jest naturalnie związany ze sposobem walki o piłkę. Oczywiście, odległość miejsca z którego piłka zacznie nieoczekiwany ruch w kierunku poruszającej się ręki walczącego o piłkę zawodnika, jak również szybkość poruszania się piłki,  muszą prowadzić do stwierdzenia, że  zawodnik nie miał szansy na skorygowanie bądź zatrzymanie ruchu ręki w celu uniknięcia kontaktu z piłką.

Karny na 1:5 to kolejny przykład przysłowiowego nabicia sobie guza na własne życzenie przez sędziego, który miał pełne prawo do uznania kontaktu ręki zawodnika Wisły z piłką za nierozmyślny.  Za takim spojrzenie na sytuację przemawiały następujące argumenty:

-  zawodnik Wisły zdążył wbiec w  tor biegu z piłką zawodnika Śląska

- upadek tego zawodnika był ewidentnym poślizgnięciem się

- upadł on w taki sposób, że gdyby piłka nie trafiła w jego rękę to zatrzymałaby się na jego tułowiu

-- ruch ręki do piłki, jeżeli w ogóle miał miejsce mógł być potraktowany jako naturalna, wymuszona, konsekwencja jego upadku

Sędzia dopatrzył się w ruchu ręki zawodnika Wisły rozmyślności i o ile może to być uznane za decyzję kontrowersyjną o tyle podyktowanie rzutu karnego jest oczywistym błędem – kontakt ręki z piłką miał miejsce przed polem karnym.

 

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo