Analiza zdarzeń sezon 2015/2016Analiza zdarzeń - sezon 2015/2016

Analiza zdarzeń 27. kolejki Ekstraklasy

 14 / 03 / 16 Autor: PZPN
Analiza zdarzeń 27. kolejki Ekstraklasy

Piąty dzień Ekstraklasy – to nazwa cotygodniowej analizy sędziowskiej prowadzonej przez Szefa Kolegium Sędziów w Polskim Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Przesmyckiego. Zapraszamy do przeczytania analiz z 27. kolejki Ekstraklasy w sezonie 2015/2016.


>>>Zobacz sytuację<<<

W pierwszej z sytuacji za piłką wrzuconą w pole karne Śląska wbiegają obrońca i napastnik Korony. Obrońca Śląska  przewraca się, zagrywając rozmyślnie piłkę rękę, a sędzia odgwizduje przewinienie napastnika. Jest to typowa walka o pozycję i każdy znający metodologią oceny takich starć przede wszystkim zwróciłby uwagę na położenie przeciwników względem siebie, najpierw w momencie zagrania piłki w ich kierunku i później w momencie ich „starcia” zakończonego upadkiem obrońcy.

Nie sposób było nie zauważyć, że napastnik początkowo jest wyraźnie z tyłu, ale w momencie starcia jest już przynajmniej równo z obrońcą. Popatrzcie na załączoną stopklatkę, na której widoczne jest wygranie pozycji przez napastnika. Z pozycji sędziego to nie musiało być tak oczywiste ale musiało być oczywiste, że napastnik porusza się szybciej i jeżeli nawet nie wygrał walki o pozycję, zrównując się tylko z obrońcą, to zaraz ją wygra. Tak musicie patrzyć na tego typu starcia gdy będziecie sędziowali swoje mecze.  I widząc, że napastnik jeżeli nawet nie wygrał walki o pozycję, to zaraz ją wygra, a na pewno jej nie przegra biegnąc obok obrońcy, to musicie wyraźnie widzieć jakie przewinienie on popełnia, aby je odgwizdać.  A jakie przewinienie może popełnić napastnik w omawianej sytuacji, jeżeli już dogonił obrońcę, będąc obok niego.

Teoretycznie może go tylko popchnąć ręką, ale atak barkiem z ręką „uciekającą” w kierunku upadającego obrońcy w żadnym razie nie jest popchnięciem przeciwnika – uciekająca w bok ręka po udanym ataku ciałem najczęściej  pomaga utrzymać balans ciała zwycięzcy starcia barkiem w bark. Niestety w omawianej sytuacji nie można dopatrzyć się żadnego przewinienia napastnika i uprawnione jest stwierdzenie, że to obrońca zdając sobie sprawę z zagrożenia podjął próbę przekonania sędziego, że jest faulowany. Nie była to próba najwyższych lotów ale, niestety, zakończyła się sukcesem obrońcy. A powinna się zakończyć podyktowaniem rzutu karnego za rozmyślne zgranie piłki ręką przez obrońcę Śląska. Jest takie przysłowie „co się odwlecze to nie uciecze”.

>>>Zobacz sytuację<<<

Popatrzmy na drugą sytuację, zakończoną strzeleniem bramki z rzutu karnego przez drużynę Korony. Zawodnik Korony strzela na bramkę, obrońca Śląska atakuje piłkę, ale niezbyt skutecznie. Piłka „przebija się” przez nogę obrońcy i zatrzymuje się na jego ręce dotykającej już praktycznie murawy. Nie jest to sytuacja ciekawa szkoleniowo. Wszyscy którzy znają nasze wytyczne, w oparciu o nie podejmą prawidłową decyzję. W tej sytuacji obrońca Śląska wykonuje wślizg mając możliwość walki o piłkę. Dlatego też należy przyjąć, że piłka trafiająca w jego rękę, po niezbyt skutecznym, ale ewidentnym uprzednim kontakcie z jego nogą, jest piłką nieoczekiwaną. W takich razach decydując o rozmyślności kontaktu ręki z piłką sędzia musi stwierdzić, czy ręka obrońcy znajdowała się  w pozycji naturalnej i czy miał on szansę na uniknięcie jej kontaktu z piłką. Obraz filmowy nie pozostawia wątpliwości: ręka obrońcy cały czas znajdowała się w pozycji naturalnej, czyli ściśle związanej z charakterem interwencji podjętej przez niego i nie miał on możliwości na uniknięcie kontaktu ręki z piłką. Oznacza to, że nie miało miejsca rozmyślne zagranie piłki ręką przez obrońcę Śląska.

Mówi się, że sędzia nie powinien naprawiać błędu drugim błędem, ale w kontekście powyższego meczu, miałbym problemy z podpisaniem się pod takim stwierdzeniem.

Zbigniew Przesmycki

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo