Analiza zdarzeń sezon 2015/2016Analiza zdarzeń - sezon 2015/2016

Analiza zdarzeń 25. kolejki Ekstraklasy

 10 / 03 / 16 Autor: PZPN
Analiza zdarzeń 25. kolejki Ekstraklasy

Piąty dzień Ekstraklasy – to nazwa cotygodniowej analizy sędziowskiej prowadzonej przez Szefa Kolegium Sędziów w Polskim Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Przesmyckiego. Zapraszamy do przeczytania analiz z 25. kolejki Ekstraklasy w sezonie 2015/2016.


ZOBACZ SYTUACJĘ

Czy przypadkiem nie wiecie, co się zmieniło? Przyznam się, że ja nie wiem. Co bowiem o przewinieniach wobec bramkarza mówią Przepisy Gry? cytuję: (str. 123 Przepisów 2015/2016)

Przewinienia wobec bramkarza:

• Zawodnik drużyny przeciwnej przeszkadza bramkarzowi w zwolnieniu piłki z rąk.

• Zawodnik drużyny przeciwnej musi być ukarany za grę niebezpieczną, jeśli kopie lub usiłuje kopnąć piłkę w momencie zwalniania jej z rąk przez bramkarza.

• Zawodnik drużyny przeciwnej przeszkadza bramkarzowi, ograniczając jego ruchy (np. podczas wykonywania rzutu z rogu).

Takie jest brzmienie odpowiednich przepisów nie zmieniane od dłuższego czasu. Tak więc do analizowanej sytuacji przepisy te nie mają zastosowania a ewentualne przewinienie na bramkarzu musiałoby wynikać z innych zapisów Art. 12 Przepisów  Gry. Piłka po strzale odskakuje bramkarzowi, próbuje on ją przejąć, ale działający w granicach prawa przeciwnik uprzedza go strzelając bramkę. Czy napastnik Cracovii grał niebezpiecznie dla bramkarza, czy kopnął go, bo takie mogły być naruszenia Art. 12 przez napastnika? W mojej ocenie, zdecydowanie nie. Gdyby ktoś chciał się dopatrzyć naruszenia Przepisów Gry przez napastnika to, ośmielę się na takie stwierdzenie, musiałby być całkowicie pozbawiony zdrowego rozsądku.

No to skąd to stwierdzenie o zmianie przepisów? Domyślam się, że wynikało to z błędnej interpretacji (może maczał w tym palce jakiś ekspert?) następujących zapisów w Przepisach Gry (str. 122, 2015/2016).

„Bramkarz uważany jest za kontrolującego piłkę, jeżeli:

• posiada piłkę między rękoma lub między ręką a jakąkolwiek powierzchnią (np. pole gry, własne ciało),

• posiada piłkę leżącą na otwartej, wyciągniętej dłoni,

• posiada piłkę, odbijając ją o podłoże, względnie podrzucając do góry.

Bramkarz, który wszedł w posiadanie piłki, nie może być atakowany przez przeciwnika”

No tak pamiętam to bzdurne stwierdzenie, że jeżeli bramkarzowi udało się położyć choćby palec ręki na piłce, to „posiadając piłkę między …ręką a polem gry” nie mógł być atakowany przez przeciwnika. Tyle tylko, że powyższy zapis znajduje się w sekcji „Przewinienia bramkarza”.

Jest to zapis pozwalający sędziemu na rozpoczęcie odliczania sześciu sekund, w czasie których bramkarz  kontroluje pikę w swoich rękach i w czasie których nie może być atakowany przez przeciwnika. Jak wiemy dłuższe niż 6 sekund kontrolowanie piłki przez bramkarza jest przewinieniem karanym rzutem wolnym pośrednim z miejsca przewinienia.

W analizowanej sytuacji bramkarz, nawet jeżeli jego ręka miała kontakt z piłką, w żadnym razie, w rozumieniu wyżej zacytowanych przepisów,  nie kontrolował jej czy też inaczej mówiąc nie wszedł w jej posiadanie.

Tak więc nic się w Przepisach nie zmieniło, tylko wiedza była popularno-naukowa.  Bramka została zdobyta prawidłowo.

A teraz nieco o zdrowym rozsądku i działaniu w warunkach podwyższonego stresu.

ZOBACZ SYTUACJĘ

Wydawałoby się, że sytuacja nie jest warta poświęcenia jej uwagi. Wszystko jest przejrzyste i w zasadzie można by tylko mówić o dwóch, niestety trudnych do usprawiedliwienia, błędach sędziego asystenta. Bo przecież sędzia asystent musiał widzieć, że w momencie zagrania piłki przez zawodnika Ruchu nr 10, wrzuconej w jego kierunku z autu, jego współpartner był na pozycji spalonej. Przecież sędzia asystent był w tej fazie akcji idealnie w linii spalonego. Sędzia asystent musiał również wychwycić spalonego, gdy ten współpartner odegrał piłkę do późniejszego strzelca bramki, który w momencie odegrania był wyraźnie na pozycji spalonej. To była sytuacja z pełnym zamachem nogi „odgrywającej” piłkę, z kontaktem tej nogi z piłką w oczekiwanym momencie, co oznacza łatwość zrobienia wiadomej fotografii przez sędziego asystenta, dokładnie w momencie zgrania piłki. Tyle tylko, że przy tym drugim zagraniu sędzia asystent jest już nieakceptowalnie daleko poza linią spalonego co widać na załączonej stopklatce.  Poprowadźcie linię poprzez „oczy” sędziego asystenta i tułów „spalonego” zawodnika Ruchu i okaże się, że z punktu widzenia sędziego, zawodnik ten znajduje się w linii z obrońcą Cracovii.

Kiedy natychmiast po zakończeniu meczu zadzwoniłem do sędziego wyjaśnił mi, że pierwszego spalonego nie było bo zawodnik Ruchu nr 10 w rzeczywistości wykonał ruch nogą ale nie dotknął piłki – po jej wrzucie z autu. Stwierdzenia tego faktu dokonał osobiście sędzia i kiedy asystent powiedział, tuż przed podniesieniem chorągiewki: „spalony”, usłyszał on od sędziego: „nie dotknął piłki, gramy”.  Zapytałem sędziego, czy był pewny, że piłka nie została dotknięta bo przecież z jego „bocznej” do kierunku ruchu piłki pozycji trudno o taką pewność, odpowiedź brzmiała: „na 99%”. 

I mamy pierwszy wniosek ze sformułowaniem którego nie mam najmniejszych problemów. Nie mam, mimo mojego znanego Wam nastawienia, które oddaje angielskie stwierdzenie „be positive”.

Otóż, w sytuacjach kiedy piłka idzie w kierunku zawodnika zwróconego do niej twarzą, który wykonuje ewidentny  ruch nogą aby ją zagrać, tylko wtedy uznajemy, że jej nie zagrał, jeżeli jesteśmy w 100 % pewni że jej nie zagrał.  Przecież nawet specjalnie używam tego określenia,  muśnięcie piłki przez napastnika, oznacza że w tym momencie sędzia asystent musi zrobić wiadomą fotografię.  Decyzja grać dalej w sytuacji w której wszyscy, zarówno na stadionie jak i przed telewizorami widzą zagranie piłki przez zawodnika Ruchu nr 10, jest niczym nie uzasadnionym pójściem pod prąd, dalekim od zdrowego rozsądku. Nie chcę być źle zrozumiany i dlatego dodam, że odpowiedź sędziego: „na 100 %” zamiast „na 99 %” zmieniłaby scenariusz mojej analizy. To oczywiście odbywałoby się tylko w sferze werbalnej ale nie doprowadziłoby do rekomendacji jak powyżej: ”sędzia musi widzieć, że kontakt piłki z napastnikiem nie miał miejsca aby zezwolić na kontynuowanie gry”. Czyli 99 % nie wystarczy.

Napisałem powyżej: „wszyscy, zarówno na stadionie jak i przed telewizorami widzą zagranie piłki przez zawodnika Ruchu nr 10”. Niestety, wśród tych „wszystkich” był sędzia asystent i zapewne dlatego decyzja sędziego była nieoczekiwana dla asystenta. Często powtarzamy szkoląc sędziów: „oczekuj nieoczekiwanego”. W wymiarze praktycznym oznacza to gotowość sędziego do zachowania tak zwanej zimnej krwi a tym samych zachowania zdolności do działania i podejmowania prawidłowych decyzji nawet w warunkach nieoczekiwanego dla sędziego rozwoju sytuacji. Dobrze mi się pisze, dlatego też pokuszę się o porównanie naszego sędziego asystenta do boksera, który spodziewał się lewego prostego a dostał w podbródek prawym sierpowym. Czy można się zatem dziwić, że przynajmniej przez krótką chwilę był zamroczony?  Efekt tego zamroczenia jest widoczny na wspominanej już, załączonej stopklatce.

Zbigniew Przesmycki

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo