FederacjaSędziowieAnaliza zdarzeń sezon 2015/2016Analiza zdarzeń dziewiątej kolejki T-Mobile Ekstraklasy Powrót

Analiza zdarzeń sezon 2015/2016Analiza zdarzeń sezon 2015/2016

Analiza zdarzeń dziewiątej kolejki T-Mobile Ekstraklasy

 29 / 09 / 14 Autor: PZPN
Analiza zdarzeń dziewiątej kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Piąty dzień Ekstraklasy – to nazwa cotygodniowej analizy sędziowskiej prowadzonej przez Szefa Kolegium Sędziów w Polskim Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Przesmyckiego. Zapraszamy do przeczytania analizy z meczów dziewiątej kolejki T-Mobile Ekstraklasy.


Śląsk – Korona: czy Flavio był na spalonym? 

ZOBACZ SYTUACJĘ 

Kolejna sytuacja Śląska, w której sędzia, co nie ulega wątpliwości, zastosował zasadę „bądź pozytywny” nie podnosząc chorągiewki i zezwalając na kontynuowanie akcji, w wyniku której, drużyna ta zdobyła bramkę. Stop klatka wskazuje, że w momencie podania napastnik Śląska był przynajmniej na równi z niebiorącym udziału w akcji zawodnikiem nr 5. Być może nie był również bliżej linii bramkowej przeciwników niż noga innego, znajdującego się w pobliżu obrońcy, ale nie w tym rzecz. Była to na tyle stykowa i dynamiczna akcja, że nawet gdyby stop klatka wykazałaby niewielką pozycję spaloną to decyzja sędziego asystenta nie powinna spotkać się z krytyką. Zauważmy, że obrońcy poruszają się w przeciwnym kierunku niż napastnik i tuż po oderwaniu się piłki od nogi zagrywającego ją zawodnika Śląska jego współpartner jest już na wyraźnej „pozycji spalonej”. Szkolimy się tak, aby w takich stykowych i dynamicznych sytuacjach nie „grać w rosyjską ruletkę” ale stosować konsekwentnie zasadę „bądź pozytywny”. Niestety, ciągle jeszcze, w niektórych sytuacjach, na szczęście coraz rzadziej, błędna sygnalizacja spalonego przerywa prawidłową akcję lub co gorsza prowadzi do nie uznania prawidłowo strzelonej bramki. Ale stwierdzenie to nie dotyczy niniejszej sytuacji.

 

Lechia – Pogoń: Ocena spalonego

ZOBACZ SYTUACJĘ

ZOBACZ SYTUACJĘ

Sytuacje będące w ścisłej relacji z omawianą poniżej. Niestety sędzia asystent wykazał się brakiem konsekwencji. W pierwszej z sytuacji podniósł chorągiewkę w stykowej sytuacji, kiedy zawodnik atakujący raczej nie był bliżej linii bramkowej przeciwnika niż przedostatni zawodnik drużyny broniącej, a w drugiej nie zasygnalizował spalonego gdy napastnik Pogoni, który przejął piłkę i strzelił bramkę z dużym prawdopodobieństwem znajdował się na niewielkiej pozycji spalonej. Ktoś powie: sprawiedliwości stało się zadość, ale ja powtórzę: sędzia asystent zachował się niekonsekwentnie.

 

Piast – Cracovia: rzut karny dla gości

ZOBACZ SYTUACJĘ

Zawodnik Cracovii wbiega z piłką w pole karne przeciwników a biegnący za nim obrońca Piasta, nie zachowując należytej ostrożności powoduje jego upadek. Nie ulega wątpliwości, że miało miejsce nieostrożne kopnięcie/podstawienie nogi a ponieważ prowadzoną przez napastnika akcję można uznać za co najwyżej korzystną, prawidłowa decyzja to rzut karny. Wielokrotnie już podkreślałem, że zawodnik, który znajduje się za plecami przeciwnika biegnącego z piłką musi zachowywać się rozsądnie, tak aby nie spowodować jego upadku. I nie ma znaczenia czy upadek został spowodowany jedynie w skutek nadmiernego zbliżenia się do prowadzącego piłkę przeciwnika czy też  w wyniku dodatkowych „działań”. I właśnie w omawianym przypadku trudno się dopatrzeć innych powodów spowodowania upadku zawodnika Cracovii niż tylko kontaktu nóg tego zawodnika i biegnącego za blisko niego obrońcy Piasta. Przy takich „konfiguracjach” napastnik/obrońca dopatrywanie się jakichkolwiek okoliczności usprawiedliwiających obrońcę nie wytrzymuje krytyki. 

 

Piast – Cracovia: Nieuznany gol – ocena spalonego

ZOBACZ SYTUACJĘ

Napastnik Piasta, w momencie strzału jego współpartnera, znajduje się na pozycji spalonej nieomal na linii pola bramkowego, na wprost bramki. Piłka zmierza w jego kierunku, i mimo próby  uniknięcia z nią kontaktu, uderza ona w nogę napastnika i zmieniając kierunek wpada do bramki. Oznacza to, że napastnik Piasta brał udział w grze co musiało skutkować rzutem wolnym pośrednim dla przeciwników za spalonego. Przypominam, że zgodnie z Przepisami Gry, wystarczy gdy zawodnik przebywający na pozycji spalonej jedynie dotyka piłki, bez wpływu na kierunek i szybkość  jej poruszania się,  aby został uznany za spalonego z tytułu brania udziału w grze. A co by było, gdyby napastnikowi udało uniknąć się kontaktu z piłką? Wtedy analiza musiałaby odpowiedzieć na pytanie czy napastnik na pozycji spalonej przeszkadzał bramkarzowi co byłoby warunkiem aby napastnik był spalony.  Już kilkakrotnie analizowałem sytuacje meczowe w kontekście przeszkadzania przeciwnikowi przez zawodnika na pozycji spalonej i tam można znaleźć podstawy do podejmowania decyzji w takich sytuacjach. Do takiego przypadku odniosę się również w analizie sytuacji z meczu tej kolejki Lech – Zawisza.

 

Lech – Zawisza: Karny i czerwona kartka

ZOBACZ SYTUACJĘ

Zawodnik Lecha wbiega w pole karne przeciwników i tam jest sfaulowany przez obrońcę. Prawidłowa decyzja to rzut karny i wykluczenie z gry obrońcy Zawiszy za pozbawienie przeciwnika faulem realnej szansy na zdobycie bramki. Nie ulega wątpliwości, że zawodnik Lecha posiadał taką szansę ponieważ biegł na wprost bramki mając przed sobą tylko bramkarza, pod niezbyt dużym kątem i gdyby nie został sfaulowany to kontrolowałby piłkę, tak że żaden z obrońców nie miałby szansy na włączenie się do akcji obronnej i interwencje zgodną z Przepisami Gry.

 

Lech – Zawisza: Ocena spalonego przy golu Jevticia 

ZOBACZ SYTUACJĘ

Zawodnik Lecha w polu karnym przeciwników oddaje strzał na bramkę. Przed nim, na pozycji spalonej znajduje się inny zawodnik Lecha, który podskakuje do góry unikając kontaktu z piłką . Piłka wpada do bramki a sędzia uznaje gola. Przypomnijmy, że w takich przypadkach zawodnik znajdujący się na pozycji spalonej w momencie bezpośredniego strzału, musi być uznany za spalonego, jeżeli

- bierze udział w grze,

- przeszkadza przeciwnikowi.

Branie udziału w grze ma miejsce wtedy, gdy zawodnik na pozycji spalonej zagrywa lub dotyka piłkę, a to w analizowanej sytuacji nie miało miejsca. Z kolei przeszkadzanie przeciwnikowi oznacza utrudnianie przeciwnikowi zagrania lub możliwości zagrania piłki przez wyraźne zasłonięcie mu pola widzenia lub  przez atakowanie przeciwnika w walce o piłkę. Ujęcie na wprost bramki pokazuje, że zawodnik na pozycji spalonej nie utrudniał bramkarzowi obserwacji piłki i strzelającego zawodnika. Inaczej mówiąc, w języku Przepisów Gry, w żadnym momencie akcji, nie można stwierdzić nie tylko wyraźnego zasłonięcia pola widzenia bramkarza ale jakiegokolwiek zasłonięcia jego pola widzenia. Przypomnijmy zatem najnowszą, obowiązującą wykładnię atakowania przeciwnika w walce o piłkę:

„Zawodnik na pozycji spalonej jest uznawany za atakującego przeciwnika w walce o piłkę jeżeli podejmuje on wyraźną akcję w zasięgu gry, która wpływa na zdolność (jakość) zagrania piłki przez przeciwnika. W definicji  atakowania przeciwnika w walce o piłkę nie precyzuje się zasięgu gry. Zatem sędzia musi właściwie zinterpretować  zasięg gry w kontekście jego wpływu na zdolność (jakość) zagrania piłki przez przeciwnika.”

Obserwując zachowanie bramkarza Zawiszy nie ma się wątpliwości, że obserwujący zawodnika Lecha z piłką i piłkę bramkarz, poddaje się natychmiast po strzale , uznając, że nie ma szans na podjęcie interwencji. Nie ma więc mowy o uznaniu podskakującego, znajdującego się na pozycji spalonej zawodnika Lecha za atakującego bramkarza w walce o piłkę. Tak więc bramka została zdobyta prawidłowo. 

Regulamin Newslettera
pobieranie strony...
Newsletter - zapisz się!
regulamin
Zapisz się
Wideo