- Nikt na to wszystko, co się dzieje, nie patrzy spokojnie, ja tutaj przy dziennikarzach muszę trzymać fason, ale w nas wszystkich w klubie się gotuje! Począwszy od masażystów, na mnie skończywszy - oświadczył Maciej Skorża, trener Wisły Kraków na konferencji prasowej. Przekonywał, że każdy w klubie jest maksymalnie zmobilizowany, by walczyć o zwycięstwo w starciu z Jagiellonią i trzecie z rzędu mistrzostwo Polski.
- Po meczu z Arką Gdynia nic nie da "przynoszenie głów" zawodników na tacy, trzeba podejmować racjonalne decyzje. Nie stawiam tak sprawy, że Marcelo zawalił bramkę, to przez Marcelo przegraliśmy. Drużyna przegrywa cała, razem z trenerem - podkreślił Skorża.
- Teraz brakuje nam automatyzmu w grze i pewności siebie. Drużyna musi zacząć od najprostszych rzeczy. Musi się nakręcić pozytywnie. Musimy zdobyć pierwszą bramkę wiosną. Nie ma w szatni żadnego przygnębienia, nie ma marazmu, wierzę w tę drużynę. Zapewniam, że w Białymstoku nie będzie zawodnika, który by nie walczył - oświadczył szkoleniowiec.
- Trudno stworzyć gradację trudnych sytuacji w Wiśle. Na pewno odpadnięcie z eliminacji do Ligi Mistrzów miało największy medialny wymiar, a także wymiar finansowy. Coś, na co pracowaliśmy przez cały rok, skończyło się w pięć minut. Mam nadzieję, że ten trudny moment skończy się w piątek wraz ze zwycięstwem w Białymstoku - oświadczył szkoleniowiec Wisły.
- Za to, że Wisła nie zdobyła punktów na wiosnę, nie odpowiada jednoosobowo ani Paolo Terziotti, ani nikt inny, uważam, że problem nie leży w przygotowaniu fizycznym do sezonu - bronił swojego sztabu szkoleniowego Skorża.
- Nie ma mowy o żadnym ultimatum klubu wobec mnie, nigdy niczego takiego nie było. Nawet jeżeli moja praca w Wiśle dobiega końca, to będę wysoko cenił sobie zawsze styl współpracy, jaki mieliśmy z moim przełożonymi. Ja zakładam dobry scenariusz, że będę mógł z Wisłą pracować do końca sezonu, a nawet dłużej. Ale wiemy, jakie są koleje losu w piłce - stwierdził Skorża.
Senegalski pomocnik, Issa Ba trenuje już normalnie z drużyną i może być brany pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz w Białymstoku. - To zawodnik, jakiego Wiśle brakuje. Do tej pory nie mieliśmy w składzie tego typu gracza. Issa jest przygotowany do gry przez 90 minut. Jeśli nie w Białymstoku, to w meczu z Lechią.
Skorża zdradził, że Senegalczyk "strasznie nalegał", żeby zagrać już w meczu z Arką, mimo kontuzji pachwiny. - To była moja i lekarza decyzja, by go nie wystawić - zapewnił.
( ASInfo )
Drukuj