Strona główna / Rozgrywki krajowe / Futsal / Ekstraklasa / Aktualności / Futsal: Po naukę za granicę

Futsal: Po naukę za granicę

10.01.2012

Do rozwoju dynamicznej dyscypliny sportu, jaką bez wątpienia jest futsal, niezbędne są szkolenia oraz staże w najlepszych klubach Europy. Do pierwszego w halowej odmianie piłki nożnej stażu polskiego menadżera doszło jesienią 2011 roku, kiedy to do włoskiego Luparense Calcio a Cinque wyjechał Tomasz Kulczycki, prezes drugoligowego GAF Jasna Gliwice.

Futsal: Po naukę za granicę

Skąd pomysł na wyjazd szkoleniowy i to akurat do tak utytułowanego klubu, jakim jest Luparense?
- Pomysł narodził się już bardzo dawno temu, ale zawsze na przeszkodzie stawał brak wolnego czasu od spraw zawodowych oraz dogodne zgranie terminów z Włochami - mówi Tomasz Kulczycki. - Wybór klubu nie był przypadkowy. Cztery lata temu, kiedy jako PA Nova Gliwice organizowaliśmy jeden z turniejów UEFA Futsal Cup, los przydzielił nam do grupy właśnie Luparense. Była to więc idealna okazja do nawiązania nowych, jakże przydatnych kontaktów.

Na staż wyjechał pan razem z Tomaszem Czokiem, który jest trenerem w pańskim klubie.
- Dokładnie. Ja byłem na stażu typowo menadżerskim. Moje obserwacje były związane ze wszystkimi, nawet najdrobniejszymi niuansami związanymi z organizacją klubu, sponsorami i zarówno z pierwszą drużyną, jak i całą akademią - począwszy od przedszkolaków do najstarszych juniorów. Ponadto miałem okazję poznać zasady i schematy współpracy z miastem, powiatem, włoską federacją czy też mediami. Natomiast Tomek Czok, który był stricte na stażu trenerskim, skoncentrował się na podpatrywaniu pracy trenerów pierwszej drużyny i grup młodzieżowych.

Czy naprawdę jest tak, że musimy jeździć po naukę za granice?
- Jeśli chodzi o moje prywatne zdanie, to bez wątpienia tak. Oczywiście nie wszystkie rozwiązania możemy czy też jesteśmy w stanie implantować w naszym środowisku, ale sama wiedza i możliwości zastosowania jej w praktyce to podstawa w każdej dziedzinie życia, również w sporcie. Z ubolewaniem stwierdzam, że w środowisku futsalowym tego brakuje, czego efektem jest mizerny poziom organizacyjny i sportowy.

Co Włosi, którzy należą do światowej czołówki, robią od nas lepiej?
- Bez przesady mogę stwierdzić, że prawie wszystko. Kluczem jest organizacja i jeszcze raz organizacja wszystkiego, co jest związane z klubem. Dla Włochów nie do pomyślenia jest, że klub może prowadzić garstka zapaleńców i to jeszcze bez doświadczenia. Tam każdy ma swoje zadanie i jest odpowiedzialny za określoną działkę, a na sukcesy pracuje cały sztab ludzi - od zarządu przez trenerów i koordynatorów do sprzątaczki na hali włącznie. W Polsce, poza kilkoma wyjątkami np. w Bielsku-Białej, gdzie Rekord jest zorganizowany bardzo dobrze, to kluby mają z tym problemy.
Moim zdaniem to głównie dlatego, że jak już są pieniądze, to przeznacza się je na zawodników, sprzęt, hale, a nie na gratyfikacje dla ludzi, którzy tę pracę organizują. W Luparense na liście płac jest ponad piętnaście osób, nie wliczając zawodników. Jest ośmiu trenerów, kierownicy, koordynator grup młodzieżowych, sztab medyczny, dyrektor sportowy i jeszcze kilka innych osób. Finansowego wsparcia za utworzenie nowych miejsc pracy udziela miasto i powiat. To w jakimś stopniu pobudza lokalny rozwój i stymuluje motywacje innych osób. Natomiast to od zamożności sponsorów w głównej mierze zależy, na jakich zawodników stać dany klub i kim się walczy w ligowych rozgrywkach. Przypomnę tylko, że praktycznie wszystkie bramki w grudniowym meczu naszej kadry z Włochami strzelali właśnie piłkarze z Luparense.

Z naszych informacji wynika, że był pan pierwszym prezesem klubu futsalowego na takim stażu. A jak sytuacja wygląda z trenerami?
- Nie wiem czy byłem pierwszy, a jeżeli już tak, to mam nadzieję, że nie ostatni. Jeśli natomiast chodzi o staże trenerów, to z nimi jest na pewno lepiej, bo od kilku ładnych lat słyszy się o takich wyjazdach. Osobiście wiem, że za granicą byli tacy trenerzy jak Gerard Juszczak, Tomasz Aftański i Klaudiusz Hirsch, ale lista szkoleniowców na pewno jest dłuższa.

Udało się już przeszczepić niektóre "włoskie" rozwiązania na polski rynek?
- Na polski nie, bo wydaję mi się, że od tego są inne osoby z tzw. centrali. Natomiast na własnym podwórku, czyli w naszej gliwickiej Akademii Futsalu, powoli i systematycznie realizujemy pewne założenia. Wraz z dwoma wspólnikami, wspomnianym Tomkiem Czokiem oraz Romanem Sowińskim, mamy określony plan działania na trzy lata, który rozpoczęliśmy realizować od lipca 2011 roku. Momentem przełomowym w kontekście organizacji pracy całego klubu będą przenosiny na nową halę w Gliwicach, którą buduje nasz sponsor generalny. Cały kompleks sportowy Jasna 31 powinien być oddany do użytku we wrześniu 2013 roku, a do tego czasu chcemy mieć w pełni funkcjonujące cztery drużyny młodzieżowe, akademię przedszkolaka oraz oczywiście pierwszą drużynę w Futsal Ekstraklasie. Potem przyjdzie czas na podsumowanie, wytyczenie nowych celów i dalszą pracę nad realizacją zadań, które przed sobą postawimy.

Planuje pan kolejne wyjazdy do innych klubów?
- Mogę zdradzić, że postawiłem sobie za cel zdobycie wiedzy z klubów pięciu najlepszych lig europejskich. Włochy mam już za sobą, a teraz jestem w trakcie ustalania szczegółów wyjazdu do Benfiki Lizbona. Mogę liczyć na pomoc Mario Pereiry, który jest sekretarzem wydziału futsalu i beach soccera w Portugalii, a poznaliśmy się podczas eliminacji do mistrzostw Europy w Bielsku-Białej, które miałem przyjemność współorganizować. Wyjazd planuję na jesień.

Kiedy w Polsce doczekamy się spektakularnych sukcesów w futsalu?
- To pytanie na osobną rozmowę, bo trzeba byłoby w nim poruszyć masę kwestii. Począwszy od stworzenia spójnej wizji futsalu, prawdziwego systemu szkolenia przez poprawę organizacji klubów i akademii , wprowadzenie zmian w zarządzaniu i ogólnym propagowaniu dyscypliny, a kończąc przede wszystkim na cierpliwości.

Na zdjęciu: Tomasz Kulczycki (trzeci z lewej) oraz Tomasz Czok (pierwszy z lewej) z przedstawicielami włoskiego Luparense Calcio a Cinque.

(pzpn.pl)

Kalendarz wydarzeń
Kalendarz wydarzeń
‹‹ Maj 2012 ››
Pon Wt Śr Czw Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Ogłoszenie składu kadry na UEFA EURO 2012
 
U-17: Polska - Belgia

Turniej Finałowy ME U-17
godz. 14:00, Lendava (Sportni Park)

 
U-17: Słowenia - Polska

Turniej Finałowy ME U-17
godz. 20:15, Lendava (Sportni Park)

 
Reprezentacja A kobiet: Polska - Szkocja

Mecz towarzyski
godz. 17:00, Starogard Gdański (Stadion im. K. Deyny)

 
U-17: Holandia - Polska

Turniej Finałowy ME U-17
godz. 17:30, Lendava (Sportni Park) 

 
U-17: Niemcy - Polska

Półfinał ME
godz. 17:30, stadion ŠRC Stožice, Ljubljana 

 
U-15: Polska - Chorwacja

Mecz towarzyski
godz. 16:00, Bielsko-Biała (stadion Rekord Bielsko-Biała)

 
U-15: Polska - Chorwacja

Mecz towarzyski
godz. 16:00, Wilkowice (k. Bielska-Białej)

 
Łotwa - Polska

Mecz towarzyski
godz. 20:45, Klagenfurt (Austria)

 
Słowacja - Polska

Mecz towarzyski
godz. 17:00, Klagenfurt (Austria)

 
Polska Piłka