Po nieudanych eliminacjach do mistrzostw świata myślałem o dymisji. Mecze z Belgami mocno mnie jednak podbudowały. Piłkarze, którzy pojawili się z Pniewach, oddają kadrze całe serce i chcę z nimi pracować - mówi selekcjoner futsalowej reprezentacji Polski Vlastimil Bartosek.
- Belgia to był naprawdę solidny przeciwnik, który zagrał w ostatnich mistrzostwach Europy na Węgrzech. W obu meczach zagraliśmy jednak świetnie. Główni dzięki realizacji założeń, którym poświęciliśmy sporo czasu na treningach. W pierwszym meczu Adrian Pater popisał się hat-trickiem, ale na wyróżnienie zasłużyła absolutnie cała drużyna - przekonuje Bartosek.
- Poprzedni rok był bardzo nieudany. Zaczęło się od feralnych eliminacji w Bielsku-Białej. Później mieliśmy długą przerwę, a kiedy już się spotykaliśmy na zgrupowaniu, to nie w takim składzie personalnym, jakim sobie życzyłem. Przed każdym spotkaniem wypadało mi czterech-pięciu zawodników. Tymczasem w Pniewach stawiła się cała czternastka, która stworzyła zgraną grupę. Wiem, że na tych piłkarzy mogę liczyć.
- We Włoszech zagraliśmy fatalnie - nie ukrywa Bartosek. - Decydujęce o awansie do barażów spotkanie z Rumunią zakończyło się katastrofą. Później z Bułgarią po prostu musieliśmy już wygrać i to uczyniliśmy. Myślałem o dymisji. Mecze z Belgami mocno mnie jednak podbudowały. Piłkarze, którzy pojawili się z Pniewach, wkładają w to całe serce i chcę z nimi pracować - kończy.
Losy trenera Bartoska rozstrzygną się w najbliższy piątek, kiedy to decyzję podejmą władze Wydziału Futsalu PZPN. Natomiast najbliższe plany kadry to wyjazdowe mecze z Holandią w marcu oraz najprawdopodobniej sparingi z Iranem w kwietniu. Najbliższe eliminacje do mistrzostw Europy Belgia 2014 są zaplanowane na początek 2013 roku.
(pzpn.pl)
Drukuj